Mogłoby się wydawać, że większość klauzul abuzywnych, które Urząd Ochrony Konkurenci i Konsumenta umieszcza w rejestrze klauzul nie stanowi dla konsumentów czy przedsiębiorców. Jednak po dokładniejszej analizie można dojść do wniosku, że wiele klauzul niedozwolonych, które na pierwszy rzut oka wydawały się zgodne z prawem, tak naprawdę stanowi poważny problem.

Klauzule abuzywne pojawiają się coraz częściej i rejestr UOKiK właśnie przekroczył wpis nr 5000. Z roku na rok coraz szybciej przybywa niezgodnych z prawem zapisów, z powodu tego że mało który sprzedawca internetowy dba o należytą stronę prawną swojego biznesu.
Najwięcej klauzul niedozwolonych, które zawiera rejestr UOKiK odnosi się bezpośrednio do zmniejszenia odpowiedzialności np. sprzedawcy internetowego. Zdarza się, że sprzedawca sam z siebie określa kiedy nie musi odpowiadać za przesyłany towar lub nie bierze odpowiedzialności za opóźnienia wynikające z winy poczty:

„Nie odpowiadamy za opóźnienia w dostawie przesyłek przez firmy kurierskie lub pocztę”

Równie dużo zapisów pojawia się w związku z uchylaniem się od opłacanie kosztów wysyłki i odesłania zwróconego produktu, jednym z takich zapisów jest np.:

„W przypadku odstąpienia od umowy otrzymujesz cenę uiszczoną tytułem nabycia towaru po pomniejszeniu jej o koszty wykonania przelewu. Nie możesz żądać zwrotu kosztów dostawy i odesłania towaru”

Zapisy tego rodzaju nie tylko ograniczają prawa konsumenta i działają na jego niekorzyść, ale narażają również sprzedawcę internetowego na kary finansowe i wpisanie do rejestru klauzul niedozwolonych UOKiK, co może spowodować duże problemy prawne. Kara nakładana przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów może sięgać nawet dziesięciu procent przychodów za ostatni rok rozliczeniowy. Klauzule abuzywne są więc nie tylko problemem dla klientów – również sprzedawca internetowy może ponieść duże starty za ich stosowanie. Aby skutecznie ochronić się przed tego rodzaju klauzulami należy stosować profesjonalny, napisany przez specjalistę regulamin sklepu internetowego.

ImagePrzykra wiadomość dla przedsiębiorców. Niezgodne z prawem postanowienia rodzą się coraz szybciej i rejestr klauzul UOKiK właśnie przekroczył zapis nr 5000. Każdego roku coraz szybciej przybywa nieodpowiednich postanowień, głównie z powodu tego, że mało który przedsiębiorca dba o należytą stronę prawną swojego biznesu.
Właśnie dlatego regulaminy sklepów internetowych i umowy prawne, które zawierane są poza siedzibą przedsiębiorcy, są pełne niezgodnych z prawem postanowień nazywanych w terminologii prawniczej klauzulami abuzywnymi lub niedozwolonymi. Jak ujawniają statystyki, corocznie zwiększa się liczba nowych wniosków, które trafiają do UOKiK.
Przy taki wzroście ten rok okaże się naprawdę rekordowy, gdyż przewiduje się, że zostanie w nim uznane blisko 2000 wpisów – to więcej niż w latach 2002 – 2008 w sumie! Każdy wyrok i każde wpisanie postanowienia do rejestru klauzul niedozwolonych wiąże się z grzywną, która może sięgać nawet 10% obrotów za ubiegły rok rozliczeniowy.
Bardzo dziwi więc fakt, że mimo tak wysokich kar, przedsiębiorcy Internetowi stosują klauzule  niedozwolone bez wahania – wynika to zapewne z niskiej znajomości prawa i elementarnej wiedzy z tego zakresu. Niestety korzystają z tego nieuczciwe stowarzyszenia konsumenckie, które zarabiają pozywając właścicieli sklepów internetowych do SOKiK jeśli właściciel sklepu się z nimi nie dogada. W innym wypadku zadowalają się kosztami zastępstwa procesowego, które na szczęście zostało obniżone z 360 zł na 60 zł – nie powstrzymało to jednak większości osób, które stosują ten proceder – po prostu zarabiają wnosząc więcej pozwów.

Mimo, że kary nakładane przez UOKiK za posiadanie w regulaminie sklepu internetowego zapisów uznawanych za niezgodne z prawem i umieszczonych w rejestrze klauzul niedozwolonych są bardzo wysokie, to jednak coraz więcej sprzedawców stosuje takie zapisy. Tym samym narażają się na karę w wysokości nawet 10% obrotów za ostatni rok rozliczeniowy. Łatwo więc wyobrazić sobie, że klauzule abuzywne mogą całkowicie zrujnować sklep. A jednak rejestr klauzul niedozwolonych posiada już 5000 zapisów a dynamika jego wzrostu jest coraz szybsza. Przyczyniają się do  tego stowarzyszenia konsumenckie i prawnicy, którzy chcą zarobić na niewiedzy sprzedawców i naciągnąć ich na ugody. Mimo, że obniżone zostały koszty zastępstwa procesowego, które było czasami jedynym zarobkiem nieetycznych prawników, to jednak nie zaniechali oni swoich działań, próbując zrekompensować sobie straty większą liczbą pozwów.

Rejestr klauzul niedozwolonych UOKiK powiększa się więc coraz szybciej i niestety większość sprzedawców internetowych jest narażona na pojawienie się w nim. Dlatego właśnie stosowanie klauzul niedozwolonych jest tak niebezpieczne i może zaważyć o przyszłości całej firmy. Warto więc się zabezpieczyć i skorzystać z usług profesjonalnych serwisów, które stworzą profesjonalny regulamin, wolny od niezgodnych z prawem zapisów. Dzięki temu każdy sprzedawca będzie miał pewność, że może spać spokojnie i nie bać się pozwów ani sprawy przed SOKiK.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta prowadzi specjalny monitor treści pojawiających się w regulaminach sklepów internetowych. W monitorze tym pojawiają się treści niezgodne z prawem. Są to tak zwane klauzule niedozwolone. Każdy, kto ma stronę internetową musi wiedzieć, że w swoim regulaminie nie może pisać wszystkiego co mu się podoba. Jeśli zawrze tam punkty, które w jakimś stopniu są uznane przez prawo za godzące w interesy konsumentów, musi się liczyć z wysokimi karami finansowymi.

rejestr klauzul niedozwolonych uokikNajczęściej dotyczy to sklepów internetowych, ponieważ to właśnie tam może zachodzić najwięcej punktów spornych między sprzedawcą a kupującym. Ale ogólnie rzecz biorąc dotyczy to też każdej strony internetowej, na przykład stron biur podróży (gdzie również może zachodzić częsty konflikt interesów). Jak to konkretnie przebiega? Najpierw ktoś musi zauważyć na danej stronie taką właśnie klauzulę. Następnie musi złożyć pozew do sądu. Jeśli sąd przyzna mu rację, to zarządzi umieszczenie wpisu w rejestrze klauzul niedozwolonych UOKiK z pełną treścią niedozwolonej klauzuli i danymi właściciela strony, na której ona się znalazła.

Skazany płaci za każdą literę, a więc im dłuższy dany punkt, tym gorzej dla niego. Średni koszt zamieszczenia wpisu w monitorze wynosi ok. półtora tysiąca złotych. Jest to kwota za jedną klauzulę, ale jeśli w regulaminie jest więcej źle napisanych punktów, to dla każdego z nich prowadzone będzie oddzielne postępowanie sądowe. A więc jeśli w naszym regulaminie jest więcej klauzul abuzywnych, to rzeczywista wysokość grzywny może być znacznie wyższa. Rekordową karę zapłaciła firma będąca właścicielem sklepu elektro, – było to czterdzieści pięć tysięcy złotych. To pokazuje jak wiele klauzul niedozwolonych może znaleźć się w jednym regulaminie. Oczywistym jest, że dla mniejszych firm mógłby to być cios, z którego już by się nie dali rady podnieść.

W naszej współczesnej cywilizacji, określanej jako cywilizacja Zachodnia, prawo pełni szczególną rolę. Jest swego rodzaju kodem, któremu wszyscy podlegamy, a którego większość z nas nie zna i nie rozumie. Zupełnie jak w filmie matriks – otacza on nas ze wszystkich stron. I tak jak w fimie, znajomość tego kodu umożliwia omijanie standardowych ograniczeń, które są nie do ruszenia dla większości społeczeństwa. W filmie bohaterowie przebudzeni z matrixa mogli w pewnym stopniu naginać lub omijać prawa fizyki. W naszej rzeczywistości, osoby znające prawo mogą zmieniać normalny przebieg różnych procesów administracji państwowej.

klauzule abuzywnePrzykładem tego jest sprawa wokół umowy ACTA, kiedy to korporacje bez większego trudu nie tylko nagięły normalny proces demokratyczny (samodzielnie wypracowując tekst umowy z udziałem wybranych przedstawicieli rządu, a następnie tak kierując obrotem wydarzeń, by USA wywierały presję polityczną na inne kraje, by tę umowę podpisać) ale i zdołali przez bardzo długi czas utrzymać wszystko w tajemnicy. A to wszystko na szczeblu międzynarodowym – nie mówimy tu o jakimś lokalnym bandziorku próbującym przekupić lokalnego sędziego, lecz o wielkich koncernach, oddziałujących na takim poziomie, że nawet rządowi pojedynczego panstwa trudno jest z tym walczyć.

Innym ciekawym przypadkiem jest nasza (polska) afera wokół tematu klauzul abuzwnych. Te tzw. klauzule niedozwolone to punkty, które nie powinny znaleźć się w regulaminie sklepu internetowego, bo godzą w interes konsumenta. Oczywiście jasnym jest, że większość właścicieli sklepów nie zna się na prawie i jeśli taki punkt zamieścili, to dlatego, że nie mają odpowiedniej wiedzy, a nie w wyniku złej woli. Pomimo tego, pewien radca prawny z Tarnowa, pozwał do sądu ponad 2000 właścicieli sklepów. Jasnym jest dla wszystkich, że chodziło mu o pieniądze, a nie o interesy klientów tych sklepów.

Jak zapewne wiecie, ciężko jest być przedsiębiorcą w dzisiejszej Polsce. Kiedyś znany dziennikarz pytał „co z tą Polską”, ale dziś coraz więcej osób zadaje sobie to pytanie. I nie chodzi tu o wiecznych narzekaczy, którzy liczą że im się coś od Państwa należy, ale o ludzi na przeciwnym biegunie – o przedsiębiorców. O tych, którzy są najbardziej obrotną i ogarniętą życiowo częścią społeczeństwa. To oni są coraz bardziej wkurzeni narastającym uciskiem biurokratycznej maszyny urzędniczej, która jedyne co potrafi, to zwiększać podatki, zwiększać ilość administracji państwowej i utrudniać życie tym, którzy tworzą większość Produktu Krajowego Brutto.

klauzule abuzywnePrzedsiębiorcy męczą się z coraz to nowymi utrudnieniami, zarówno ze strony urzędników państwowych, niesprawiedliwego prawa, jak i tzw: pasożytów społecznych, które próbują się dorobić kosztem innych. Przykładem tego mogą być wydarzenia wokół hasła klauzule abuzywne lub niedozwolone  klauzule umowne. Jakiś niespełniony życiowo człowiek wykorzystał złe prawo i pozwał do sądu prawie dwa tysiące firm, z tego powodu, że mieli coś nie tak w regulaminie swojego sklepu internetowego. Na szczęście w tym konkretnym przypadku są umorzył większość tych postępowań (ponad tysiąc dwieście pozwów), kierując się tzw. ‘niską szkodliwością społeczną’ czynu.

Ale nie zawsze jest tak różowo. Wielu innych ludzi biznesu musiało zapłacić kary. Co więcej, stale dochodzą nowe klauzule – w Rejestrze Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta każdego miesiąca rejestrowane są nowe klauzule niedozwolone – około trzydziestu nowych punktów miesięcznie.

Niesprawiedliwe prawo to oczywiście nie jedyne źródło problemów, przed jakimi stają przedsiębiorcy w naszym kraju. Przede wszystkim mamy gigantyczne obciążenie podatkowe (z realnymi podatkami na poziomie 60% – dla porównanie realne obciążenie podczas okupacji hitlerowskiej było na poziomie 30%) – oczywiście ten problem dotyka każdego, ale w szczególności tych, którzy muszą zatrudniać innych. Niedługo rząd wprowadzi prawo delegalizujące te formy zatrudniania, które obciążone są niższym opodatkowaniem. Oczywiście dzieje się to pod jakże fałszywym, szumnym hasłem „walki ze śmieciowymi umowami”. Uderzy to w wiele firm, które tylko w ten sposób były w stanie zatrudnić kogokolwiek. I wielu ludzi przejdzie do szarej strefy, albo zostanie zwolnionych.

Czy wiesz, że prowadząc sklep internetowy narażasz się na niebezpieczeństwo drakońskich kar sądowych? Myślałeś, że będzie tak fajnie – założysz sklep, weźmiesz towar i będziesz go sobie spokojnie sprzedawał? I zarobisz kupę kasy na marżach? Niestety życie nie jest takie proste. Szczególnie w Polsce. Istnieje coś takiego jak klauzule abuzywne – specyficzne sformułowania, które kiedy znajda się w Twoim regulaminie, narażają cię na niebezpieczeństwo wysokiej grzywny.

klauzule abuzywne

Wyspecjalizowane grupy prawników wyszukują takie klauzule w regulaminach sklepów internetowych, niczym kłusownicy polujący grupą na zwierzynę we wspólnym lesie. W istocie te grupy prawnicze są przez niektórych e-biznesmenów nazywane grupami przestępczymi. I nawet sąd częściowo przyznał im rację, uchylając ostatnio ponad tysiąc dwieście pozwów wniesionych przez najbardziej aktywnego ‘aktywistę’. Co nie zmienia faktu, że zagrożenie wciąż jest realne dla każdego, kto ma na swojej stronie WWW regulamin (a zgodnie z prawem, każdy powinien go mieć).

 Dlatego też coraz więcej e-przedsiębiorców wyszukuje w internecie takie frazy jak: rejestr klauzul niedozwolonych uokik, klauzule niedozwolone uokik, czy uokik klauzule niedozwolone. Większość z nich nie wie, że może za darmo sprawdzić regulamin swojej strony na sewisie http://klauzuleniedozwolone.pl/.  

Sprawdź i ty, a jeśli automatyczne sprawdzanie wykonywane przez skrypt to dla ciebie za mało, zamów sobie ręczne sprawdzenie przez prawnika. Możesz nawet wykupić tani abonament, dzięki któremu serwis będzie regularnie sprawdzał twój regulamin pod kątem obecności klauzul niedozwolonych – ponieważ cały czas do rejestru UOKiK dopisywane sa nowe punkty.

Nie czekaj więc, aż do twych drzwi zapuka listonosz z kopertą z nieznanej Ci kancelarii prawnej – wyprzedzaj wydarzenia – sam sprawdź treść na swoim serwisie lub sklepie i upewnij się czy wszystko jest OK. Pozwoli Ci to w spokoju prowadzić dalej swój sklep, spać spokojnie i nie martwić się wysokimi karami.